wtorek, 4 listopada 2014

prolog.

Czy zastanawiałeś się kiedyś jakie jest życie bez ciebie?
Nie?
A powinieneś był.
Gdy tylko usłyszałeś o tym, że jestem w ciąży, po prostu odszedłeś.

Zostawiłeś mnie. 
Nas.

Nie obchodziło cię, co się dzieje ze mną i naszym dzieckiem. 
Najwyraźniej taki z ciebie typ.
Mówisz, że kochasz, a kiedy przychodzi jakiś problem, przeszkoda, spierdalasz. Boisz się odpowiedzialności?
Jednak nie mam ci tego za złe. Poradziłam sobie. 

Zresztą dalej sobie radzę.

Ale z uwagi na to, że zasługujesz na to, żeby poznać swoje dziecko, postanowiłam się jakoś z tobą skontaktować. Chciałam, żebyś zobaczył swojego syna i pokochał go tak, jak ja go kocham. W końcu jesteś jego ojcem.

Szukałam cię przez dwa lata.

Potem dowiedziałam się, że nie żyjesz.

4 komentarze:

  1. To jest takie..... dziwne. :P
    Zajebiste.
    Mówiłam już, że dziwne?
    Podoba mi się.... :D
    Chcę jeszcze. :D

    Może być? :P Też cię kocham. amen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwne? Dzięki.
      Zajebiste? Ah, dziękuję :3
      Cieszę się, że się podoba.

      Może być. Ya, love you too. Amen. :D

      Usuń
  2. Chcę więcej. Dużo więcej.
    To jest dziwne, a zarazem wspaniałe.
    Będę czekać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdadzam sie z moimi przedmówczyniami ze jest to dziwne ale ciekawe :*

    OdpowiedzUsuń