Czy zastanawiałeś się kiedyś jakie jest życie bez ciebie?
Nie?
A powinieneś był.
Gdy tylko usłyszałeś o tym, że jestem w ciąży, po prostu odszedłeś.
Zostawiłeś mnie.
Nas.
Nie obchodziło cię, co się dzieje ze mną i naszym dzieckiem.
Najwyraźniej taki z ciebie typ.
Mówisz, że kochasz, a kiedy przychodzi jakiś problem, przeszkoda, spierdalasz. Boisz się odpowiedzialności?
Jednak nie mam ci tego za złe. Poradziłam sobie.
Zresztą dalej sobie radzę.
Ale z uwagi na to, że zasługujesz na to, żeby poznać swoje dziecko, postanowiłam się jakoś z tobą skontaktować. Chciałam, żebyś zobaczył swojego syna i pokochał go tak, jak ja go kocham. W końcu jesteś jego ojcem.
Szukałam cię przez dwa lata.
Potem dowiedziałam się, że nie żyjesz.
To jest takie..... dziwne. :P
OdpowiedzUsuńZajebiste.
Mówiłam już, że dziwne?
Podoba mi się.... :D
Chcę jeszcze. :D
Może być? :P Też cię kocham. amen.
Dziwne? Dzięki.
UsuńZajebiste? Ah, dziękuję :3
Cieszę się, że się podoba.
Może być. Ya, love you too. Amen. :D
Chcę więcej. Dużo więcej.
OdpowiedzUsuńTo jest dziwne, a zarazem wspaniałe.
Będę czekać ;)
Zdadzam sie z moimi przedmówczyniami ze jest to dziwne ale ciekawe :*
OdpowiedzUsuń